sobota, 23 lipca 2016

01:Zraniłeś

Ubrana w szarą,przewiewną sukienkę siedzę przy stole obok siostry i zaniepokojonej matki. Ojciec skupiony jest tylko i wyłącznie na jedzeniu.Przejeżdżam widelcem po środku talerza,gniotąc jeszcze bardziej,wcześniej rozdusozne ziemniaki. Odkładam go po chwilę i opieram się o skurkowe krzesło. Biorę głębokie wdechy i wydechy,przymykając oczy.
-Co się dzieje?-odzywa się raptem moja matka. Rzucam jej piorunujący wzrok i odchodzę od stolika,nawet nie zasuwając po sobie krzesła.

-Nawet nie wiesz jak bardzo mnie zraniłeś.-szepczę. Przejeżdżam koniuszkiem palca po jego zdjęciu. Byliśmy tacy szcześliwi,ale ty to wszystko zniszczyłeś. Po moim poliku spłynęła łza. Potem druga i następna. Zaczęłam płakać skulona na moim łóżku. Zamknęłam szybko drzwi. Nie chciałam,aby ktokolwiek teraz przy mnie był. Chcę być teraz sama. Chcę cierpieć. Chcę płakać. Chcę o nim zapomnieć.
  Słyszę raptem głośne oraz mocne walenie w moje drewniane drzwi. Ignoruję to i chowam twarz w dłoniach. Krztuszę się moimi łzami płynącymi po całej mojej twarzy. Ten ból. To takie straszne uczucie,jak druga osoba,którą kochałaś cię rani. Cierpię przez niego. I to strasznie cierpię. Co by było,gdybym go nie spotkała? Właśnie. Siedziałabym teraz zapewne,przy biurku i uczyła się albo rozmawiała z Francescą przez telefon. Obejrzałabym jakiś film z Ludmiłą. Ale teraz płaczę. Użalam się nad sobą. Mam tego dosyć. Wstaję i przecieram kciukiem moje czerwone wory pod oczami. Otwieram drzwi i przytulam osobę stojacą po drugiej stronie. To Ludmiła. Ściskam ją mocno.
-Idziesz ze mną.-mówię raptem.

-Nie chcę mieć już moich blond włosów.-zaczynam mówić w stronę fryzjerki,która sztucznie się do mnie uśmiecha,pokazując rząd swoich wybielonych zębów. -Chciałabym odzyskać mój naturalny kolor włosów. Jest to możliwe? -pytam troszkę zawstydzona. Oczywiście,że jest to możliwe. Po co zadajesz takie głupie pytania,Violetta?
-Tak. Tylko chcesz zyskać swój naturalny kolor? Może dodamy jakieś ombre. Masz idealne włosy. Bardzo mi się podobają. Troszeczkę zniszczone końcówki,ale to nic. -mówi w moją stronę czarnowłosa. Ma na sobie zwykłego kucyka. Zawsze się dziwiłam czemu fryzjerki noszą takie zwykłe fryzury na swoich głowach. Skoro mogą wyczarować,a raczej zrobić coś ze zwykłych  włosów to czemu sobie nie zrobią jakiejś super fryzury?
-Nie,nie. Chcę po prostu mój naturalny kolor włosów i nic innego. Są dosyć zniszczone przez te farbowania. -odpowiadam i patrzę dumnie na Ludmiłę. Kobieta obraca mnie na fotelu w stronę lustra i zaczyna spryskiwać czymś moje włosy.
     
Po dwóch godzinach patrzę uśmiechnięta na moje włosy. Podaję pani pieniądze i wychodzę z salonu. Teraz pora na zakupy. Jak byłam jeszcze w związku z Leonem ciągle prosiłam,aby przy najbliższej okazji pójść do galerii. On oczywiście się zgadzał. Uśmiechnęłam się pod nosem,gdy zobaczyłam galerię przede mną.
-No to zaczynamy zabawę.-mówię w stronę radosnej siostry i obie kierujemy się w stronę galerii.


-Świetna.-odzywam się,gdy widzę moja siostrę w beżowym crop topie bez ramiączek. Ona sama się szeroko uśmiecha i zasłania się przebierając w następną rzecz.

Wychodzę szczęśliwa u boku Ludmiły śmiejąc się z jej żartów. W jednej ręce trzymam cztery torebki ubrań,a w drugiej z sześć.
-Ludmiła,przestań!-krzyczę roześmiana. W tym moemncie czuję się wolna. Taka jakbym latała. Jak ptak. Ale jestem przecież Violetta-ciągle mam pecha. No właśnie. I w tym momencie zderzam się z kimś. Patrzę zawstydzona na twarz osoby. O MÓJ BOŻE.

~~~~~~~~~~~~~~~
HEJ HEJ HELOŁ

A MAM JAKOŚ WENE NA TĄ HISTORIE.
MAM NADZIEJE ZE 1 WAM SIE PODOBA. JAK TK TO PAMIETAJCIE -KOMENTARZ.
TO TYLE.
CZEŚĆ.
Emily ♥


piątek, 22 lipca 2016

Prolog

 Zamknij oczy. Siedź cicho. Oddychaj głęboko. I co najważniejsze,nie myśl o nim.
 Nie myśl o jego pierwszym dotyku.
 Nie myśl o waszym pierwszym pocałunku. 
 Nie myśl o waszym pierwszym spotkaniu.
 Nie myśl o wszystkim co jest z nim związane. To sprawia,że jeszcze bardziej próbujesz być inna,a to wszystko nie na tym polega. 


Wyprostuj się.Weź głęboki wdech. Skup się i co najważniejsze,nie myśl o niej.
Nie myśl o waszym pierwszym spojrzeniu na siebie.
Nie myśl o jej pięknym dotyku na twojej dłoni.
Nie myśl o pierwszej randce.
Nie myśl o waszej pierwszej nocy.To sprawia,że jeszcze bardziej za nią tęsknisz i pękasz z bólu.